10 lat SAWARESU !

10 lat SAWARESU !

10 lat Sawaresu, czyli Poczucie Wartości.

Po 10 latach działalności powinniśmy zrobić jakieś podsumowanie, być może znajdziecie w nim coś  pokrewnego Waszym przemyśleniom.

Co to jest Stowarzyszenie Rozwoju Osobistego SAWARES?

Cóż jednym słowem się nie da, można dwoma – Poczucie Wartości! Jak wielce potrzebne każdemu i zarazem trudne do osiągnięcia – każdy niech zdefiniuje sam. Opowiemy Wam naszą historię i 10-letnie dążenie do tego sedna rozwoju osobistego.

W sumie to zaczęliśmy 11 lat temu. Kilkunastu indywidualistów pod wodzą Pauli organizowało sobie zajęcia – ruchowe i energetyzujące, przywracające codzienną radość, sprawność i dające adrenalinę. Już wtedy był to autorski program zapożyczony z trójmiasta i przeszczepiany na akademicki grunt w Krakowie. Nieformalna grupa nie miała lekko, większość instytucji i organizacji wymagała od nas jakiejś tożsamości, sformalizowania. Założyliśmy stowarzyszenie i rok później, czyli 17 czerwca 2007 roku zostaliśmy zarejestrowani. Tak to się zaczęło.

Najpierw był Active!

Był nam potrzebny, żeby przetrwać, tzn. lepiej sobie radzić z wyzwaniami jakie niesie codzienność i sensowny rozwój. Czy ta grupka skupiała ambitnych, przebojowych studentów? Nic bardziej mylnego. Byliśmy normalni, mniej lub bardziej szarzy, samotni ale coś nam w duszach mówiło, że można… Można coś poprawić, można coś ulepszyć w sobie.

Active trwał kilka dni i zmieniał nas w zdobywców życia, przynajmniej na kilka czy kilkanaście dni. Na początku zajęć zawsze było trochę drętwo. Każdy przychodził z dziedzictwem swojej codzienności. Wycofane emocje i spięte ciała, ogólna szarzyzna. I ruszaliśmy, mentalnie i fizycznie. Najpierw przypominaliśmy sobie naturalną, prawdziwą a nie udawaną radość, taką uczciwie młodzieńczą, bezinteresowną, spontaniczną i bez kompleksów.

Warsztaty zmieniały się w grupową zabawę, do której każdy wnosił osobisty wigor,

optymizm, zaangażowanie i naturalne piękno. Na te kilka godzin wyzbywaliśmy się szarości i samotności. Tańczyliśmy solo, żeby poprawić aparycję, uwolnić walory ciała i pozytywne emocje. Tańczyliśmy w parach, żeby oswoić się z partnerowaniem, obcowaniem cielesnym bez kompleksów. Nabieraliśmy finezji ciała, która później pomagała w relacjach. Widać było po nas jak wzrasta pewność siebie i … Poczucie Wartości. Tak, nasze poczucie wartości bardzo zależy od swobody w relacjach.

Potem wchodziliśmy na materace, w sali gimnastycznej. To dawało nam zwierzęcą adrenalinę i panowanie nad emocjami, nawet strachem. Nic tak dobrze nie robi jak trochę „komandoskich” ćwiczeń, gier i zabaw. Każdy mógł zmierzyć się ze swoimi ograniczeniami, posmakować adrenaliny, odwagi i determinacji. „Wychodziliśmy z siebie” i stawaliśmy się niezwykle sprawni, silni a nawet przebojowi. Znowu byliśmy młodzi i piękni, no i było to po nas widać. Na deser fundowaliśmy sobie zajęcia na basenie. Tańczyliśmy w parach, robiliśmy trudne figury partnerowane i skakaliśmy asekurowane salta, w wodzie bezpieczniej i dużo przyjemniej niż „na sucho”.

Każdy, kto nie do końca sobie to wyobraża, może obejrzeć filmiki z naszych zajęć Active, to pomoże Wam zrozumieć o czym Wam opowiadamy. Adrenaliny, energii i piękna wystarczało na całkiem niezłe radzenie sobie z codzienną presją i podnosiło nasze Poczucie Wartości. Active na stałe zagościł w naszym kalendarium.

Wizaż, stylizacja i logopedia.

Ta obudzona Activem, naturalna i piękna młodość potrzebowała bardziej świadomej i profesjonalnej oprawy. My, dziewczyny z Sawaresu, chciałyśmy więcej wiedzieć o swojej urodzie oraz narzędziach do jej właściwej prezentacji. No to zorganizowałyśmy sobie takie warsztaty. Wiecie, że można bawić się wizażem. Uczyłyśmy się przede wszystkim rozumieć swoją urodę, oswoić się z nią, akceptować i nie wydziwiać. Tu również w naturalny sposób rodziło się Poczucie Wartości. No i zabawa różnymi stylami ubioru była niesamowitym doświadczeniem. Każda młoda kobieta powinna to dla siebie zrobić. Te umiejętności na prawdę ułatwiają codzienne i właściwe „użytkowanie” naturalnego piękna. Niosą też lepsze samopoczucie, gdy musimy stawić czoła szarości. To działa i poprawia relacyjność, czyli jedną z najważniejszych cech kompetencji osobistych.

Najlepszym dowodem na przydatność takich warsztatów było dla nas zachowanie kolegów z Sawaresu. Bez nich stowarzyszenie by nie istniało. Oni nie tylko byli świetni na Activie, w partnerowaniu i jak zwierzaki na materacach. Nasza strona internetowa i sprawność organizacyjna to wynik ich „męskiej ręki”. No i nasi koledzy, widząc po nas efekty Wizażu, poprosili o warsztaty ze stylizacji. Przyprowadzili kolegów, studentów medycyny, prawa, informatyki, itd. Efekt był dla nas szokujący i interesujący. Nasi szarzy, acz po Activie „zwierzęcy” koledzy, z dnia na dzień stawali się wystylizowanymi ciachami. Czułyśmy to co i tak było widać, jak w nich pulsuje Poczucie Męskiej Wartości.

Wyobraźcie sobie najpierw szarego, przygarbionego studenta prawa, który przemyka uliczkami Krakowa, idzie ze spuszczoną głową trzymając się blisko ścian budynków. Po Activie i Stylizacji spotkaliśmy go na jednej z ulic prowadzącej do rynku. Szedł pewnym krokiem, środkiem ulicy i z podniesioną głową. Byłyśmy z niego dumne. On to na prawdę robił dla siebie i było widać, że jest mu dobrze w swojej skórze. Poczucie Wartości podnosiło jego atrakcyjność.

A po co nam była logopedia? Wyobraźcie sobie młodą osobę, pełną energii, naturalnego piękna i zadbaną. Zaintrygowani rozpoczynacie rozmowę i nie do końca rozumiecie co mówi. Wszystko ładnie i fajnie, ale to seplenienie, zjadanie końcówek, mówienie „pod nosem”. To przypadłość naszego pokolenia, nie szanujemy kultury wysławiania się. Nie lubimy słuchać i rozmawiać z osobami, które mówią niedbale. Logopedia uczy nas dbałości! Kasia – teraz już dr nauk chemicznych ze specjalnością nanotechnologia – przetarła dla nas ścieżkę, uczestniczyła w takich warsztatach poza Sawaresem i była inicjatorką naszych zajęć.

W zarządzie stowarzyszenia mieliśmy wtedy studentów prawa, medycyny, informatyki i zarządzania. Przyszli lekarze rozwijali umiejętność komunikacji z pacjentami, prawnicy pewność głosu, informatycy komunikatywność… itd. Tak wyglądały te zajęcia. Pewnym smaczkiem w naszej historii jest praktyka w Monachium, studentki medycyny, członkini zarządu Sawaresu. Tam młodzi adepci z różnych stron europy, w ramach praktyk zawodowych odbywali warsztaty z aktorem. Mamy satysfakcję, że organizujemy podobne warsztaty. Cóż, Poczucie Wartości także słychać w głosie i formie wypowiedzi.

PR czyli Public Relations albo „Przewozy Regionalne”.

A dla najlepszych i to i to. Ale zacznijmy od początku, czyli skąd wzięły się warsztaty PR-u. Młodzi, żądni sukcesów życiowych i zawodowych, ogarnialiśmy już powoli walory aparycji i studiowaliśmy na wymagających kierunkach. Ściśle rzecz ujmując studia to był test na zdolność przyswajania wiedzy, głównie wkuwania i zaliczania testów. Na większości kierunków próżno szukać zajęć z myślenia kreatywnego, swobodnego przetwarzania zdobytej wiedzy czyli rozwoju intelektualnego. Tak też jesteśmy odbierani przez rynek pracy, dużo wiedzy mało myślenia i trudne do zaakceptowania słabości komunikacyjne. Nasze warsztaty PR-u prędzej czy później musiały wejść do programu, potrzebowaliśmy praktyki intelektualnej.

Co człowiekowi po jego walorach, nawet nieźle rozwiniętego poczucia wartości, jeżeli nie może dołączyć do interesujących go grup i elit towarzyskich oraz biznesowych. Nie umiemy budować relacji, nie widzimy i nie wykorzystujemy dostępnych płaszczyzn porozumienia. A jak nas już zaproszą na rozmowy lub ogólne zgromadzenia to tracimy przy bliższym poznaniu. Wszędzie doceniane są inteligentne osobowości – same kompetencje zawodowe i prezencja to za mało. Rozwój osobisty bez rozwijania inteligencji społecznej, bez samoświadomości i wykorzystania inteligencji wielorakiej jest tak pustą teorią jak wiele szkoleń i sesji z coachami.

Skoro i tak nie hołdowaliśmy modom, nasze warsztaty były i będą ćwiczeniami pod okiem praktyków. Znaleźliśmy rozwiązanie na miarę Sawaresu – Korepetycje z myślenia. Tak nazywamy sawaresowskie warsztaty PR-u. Zajęcia jak przystało na  korepetycje służą tym, którzy mają braki oraz młodzieży z większymi aspiracjami. Czasami, żartobliwie mówimy, że skrót PR ma związek z Przewozami Regionalnymi, ponieważ wielu osobom pomógł przenieść się do większych aglomeracji, również w Europie i na Świecie. Wiemy, że wyjechać do pracy w kraju czy za granicą to nie sztuka. Ale zróbcie karierę w swoim zawodzie, nie za barem czy w call center. Do tego potrzeba kompetencji zawodowych, Poczucia Swojej Wartości i np. rozwiniętej inteligencji społecznej – interpersonalnej.

No i temu poświęcamy czas na warsztatach, ćwiczeniu podstawowych zasad komunikacji, argumentacji, nawet perswazji i manipulacji. A najcenniejsze umiejętności, jakie ułatwiają nam robienie karier to np.: spostrzegawczość, „czytanie” i rozumienie zachowań innych osób, prowadzenie rozmowy i budowanie więzi – czyli wszystko to co niezbędne w relacjach międzyludzkich. Wielu z nas lepiej zarządza sobą oraz posługuje się inteligencją wieloraką i wyobraźnią, unikamy niepotrzebnych konfliktów, rozwinęliśmy większe poczucie swoich walorów oraz świadomość słabości i wad komunikacyjnych.

Sprawniejsze myślenie to również droga do nieskrępowanego Poczucia Wartości. Nasza samoświadomość wymaga obiektywizmu i uczciwości. Siebie nie oszukamy pompowanym entuzjazmem, roszczeniowością i komercyjną indoktrynacją – kac moralny murowany i w coraz większej samotności. Ciężkie przemyślenia? Może dla leniwców i niewprawionych, ale na to też mamy sposoby na warsztatach PR – co jakiś czas robimy coś w rodzaju masażu mózgu – dużo zabawy, śmiechu i pozytywnych efektów, przydaje się przed sesją egzaminacyjną oraz na rozmowach kwalifikacyjnych.

Pomimo wspólnych cech, podobnych walorów i słabości, nasze pokolenie również składa się z indywidualistów. Im większa niezależność osobowościowa tym bardziej potrzebuje osobistych narzędzi relacyjnych. Dostosowanych do naturalnych cech charakteru, czyli nie udawanych i wyuczonych lecz wynikających z wewnętrznych potrzeb i aspiracji. To, że wiemy o czym mówimy najlepiej oddaje fakt jak rozwijają się nasze kariery. Wierzcie nam myślenie może nie boleć, pozytywnych efektów jest dużo więcej, no i gwarantuje Poczucie Swojej Wartości. Kto wie, dokąd zajedziecie swoimi Przewozami Regionalnymi? Możecie po drodze wstąpić do nas. Zapraszamy!

„Licencja Sawares”

Znaleźliśmy dla siebie miejsce na mapie rozwoju osobistego i chyba udało nam się dobrze je zagospodarować. Zauważyliśmy pewną prawidłowość, jest mnóstwo szkoleń, poradników i będzie ich pewnie jeszcze więcej. Niestety efektywność rozwoju naszego pokolenia od tego nie zależy. My próbujemy przedłużyć sobie czas niedojrzałości, czyli dzieciństwa i zabawy. Do rozwoju, dojrzewania potrzebujemy aktywnego doświadczania, zadaniowości pod opieką właściwych osób. Jeżeli chodzi o tego typu zajęcia to nie ma zbyt dużo do wyboru. Jak mówi praktyczne życiowo porzekadło, jeżeli czegoś nie ma na rynku to sobie to zrób – zorganizuj. Cóż, to właśnie potrzeby i ich zaspokajanie napędzają biznes. Z tych właśnie powodów założyliśmy Sawares, głównie dla siebie. Miał nam pomóc w autentycznym, indywidualnym rozwoju osobistym. Uważamy, że taka inwestycja życiowa niesie największą wartość zwrotu kapitału, ze na tym zyskamy najwięcej.

Szkolenia firmowe, przypominają subtelną indoktrynację, że jesteśmy świetni tylko gdy firma tak uważa. Nie wychodzi nam uciszanie wyrzutów sumienia, gdy pracodawca dla zysku robi z nas tryby do wykorzystywania niewiedzy i łatwowierności klienta. Nie zgadzamy się na manipulacje, że firma to rodzina i nic więcej się nie liczy. Coś nam w środku mówi, że można inaczej.

Przez Sawares przewinęło się wiele wspaniałych osobowości, wśród uczestników warsztatów również. Z okazji dziesięciolecia postaramy się poświęcić uwagę tym koleżankom i kolegom, którzy wywarli bardziej znaczący wpływ na kształt naszego stowarzyszenia oraz tym, którzy w imponujący sposób realizują siebie. Jeżeli myślicie, że Sawares to kolejna organizacja „wzajemnej adoracji” to jesteście w błędzie. Gdzie wiele indywidualności tam jeszcze więcej powodów do konfliktów i antagonizmów.  A nasze stowarzyszenie to jakby schronisko dla indywidualistów. Jest wiele organizacji, klubów, kół zainteresowań i wspólnego realizowania siebie. Wszystkie wymagają jednak noszenia „barw klubowych”, identycznych zachowań, a nawet jednomyślności. U nas wymogiem jest bycie sobą. Ale żeby być sobą trzeba wiedzieć kim się jest.

Sawares nie daje zastępczej mentalności. Brzmi patetycznie, ale wyobraźcie sobie kilka osób, które śmieją się w tak naturalny sposób, że inni też nie mogą się powstrzymać. Tak bywa na naszych warsztatach i dlatego obchodzimy 10-lecie. Nasze warsztaty mają niepowtarzalną atmosferę, każdy z uczestników to potwierdzi. Nie są komercyjne i teoretyczne, dużo się na nich dzieje i czasami przypominają inteligentny stand-up z klasą.

To oczywiście zasługa prowadzących warsztaty, a trenerów mamy wypróbowanych i „wytrenowanych”. Unikamy certyfikowanych teoretyków o wątpliwej etyce zawodowej i bez praktyki w sferze, którą reprezentują. Wyobraźcie sobie coacha motywacji lub komunikacji, który udawanym entuzjazmem maskuje smutną twarz samotnika i pesymisty lub trenera biznesu, który żadną firmą nie zarządzał. Z naszego doświadczenia, dobry prowadzący powinien być praktykiem i pasjonatem, mieć wyczucie i doświadczenie pedagogiczne, inaczej nie poradzi sobie z naszą niedojrzałością, lenistwem i konformizmem. Powinien też mieć Poczucie Swojej Wartości, by być dla nas przykładem. Jeżeli dorzucimy jeszcze spostrzegawczość, podzielność uwagi i empatię, to każdy uczestnik będzie czuł się zauważony i zmotywowany. My to mamy i to wyróżnia nasze warsztaty – „licencja” Sawares.

Urodzinowe pozdrowienia, obchody i plany na przyszłość.

Przez Sawares przewinęło się wiele osób o bardzo różnych osobowościach, z temperamentem i wizją. Wszyscy mieli swój wkład w kształt i charakter stowarzyszenia, mniejszy lub większy. Z okazji 10-lecia chcielibyśmy im Szczerze Podziękować i Serdecznie Pozdrowić. Daliście nam wiele doświadczeń, wsparcia i wymagań, niezapomnianych chwil i świetnej wspólnej zabawy. Życzymy Wam nieustającego powodzenia w życiu i satysfakcji ze swoich dokonań.

Wspominamy ciepło Kasię K. i Anię K., Agatę I. oraz Agnieszkę K. i Renatę G. dziękując im wszystkim za wkład w kierowanie stowarzyszeniem. Grupę wsparcia przy rejestracji i rozkręcaniu Sawaresu zasilali Justyna W., Agnieszka P., Natalia Z., Gosia L., Krzysztof Z., Tomasz K. i Krzysztof P. Pozdrawiamy. Za wkład kreacyjny w rozwijanie naszej organizacji dziękujemy Izabelli D., Weronice O-S., Krystynie N-B., Aleksandrze L., Michałowi J., Annie i Marcinowi S., „Novicky team”, Paulinie M., Magdzie K. i Mariuszowi K. Z powagą i smutkiem wspominamy Miłosza, który pewnie teraz organizuje warsztaty aniołom św. Piotra. Szczególne podziękowania i pozdrowienia należą się Cezaremu, który był duszą i wsparciem wielu działań. Zawsze będziemy dobrze wspominać silne i wyjątkowe osobowości, które skutecznie nas motywowały –  Anię L., Elżbietę K., Pawła T., braci 2 + 2 Górskich, Piotra R., Monikę T., Susanę V.B., Hanię W., Krzysztofa C., Dominika P., Sonię B., Maćka S., niesamowitą „Karetę” i siostry G., Ingę Ł., Richarda G., Łukasza B. oraz ekipę studenckiego BON-u. Dziękujemy z tego miejsca Wam wszystkim również za uczestnictwo w niezapomnianych imprezach. A co byście powiedzieli na urodzinowe świętowanie? Kasia O. zajmuje się koordynacją zgłoszeń, piszcie na fb, dzwońcie. Na 10 walnym zgromadzeniu zdecydujemy o kształcie i terminie imprezy. Jeszcze raz powodzenia i dużo radości!

Nie tylko wspomnieniami Sawares żyje, mamy garść propozycji dla zainteresowanych poznaniem nas bliżej. Jeżeli czujecie podobne fluidy, nie dają wam spokoju aspiracje i szukacie pomysłu na sensowne spożytkowanie potencjału, może to jest to czego szukacie. Aktywność to najlepsza forma naszej młodości, piękna i energii, a jeszcze zyskujemy nowych kolegów, może nawet przyjaciół lub partnerów. W Sawaresie były i takie przypadki, lecz powoli marzy nam się mała zmiana warty. Większość z nas już robi kariery, co wiąże się z dużą ilością obowiązków i ograniczonym czasem na działania w stowarzyszeniu. Aż szkoda, by nie dać się tym pobawić nowym, młodszym pasjonatom. Może oni też coś wniosą i czegoś się od nich nauczymy.  Zainteresowanych tą propozycją zapraszamy. Może dołączycie do naszej ekipy w Warszawie lub Trójmieście, warto spróbować. Za koordynację odświeżania kadr odpowiada Maciej, postara się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania.

Jest jeszcze sprawa dostępności naszych warsztatów. Na razie wyłącznie w stolicy i na wybrzeżu. Mieliśmy zapytania z Łodzi, Olsztyna, nawet z Krakowa (trochę po czasie) jak można by było rozwiązać tę niedogodność. Mamy pewien pomysł, na próbę. Jeżeli z jakiegoś miasta lub ośrodka akademickiego odezwie się do nas więcej niż jedna osoba, my skontaktujemy Was ze sobą i zorganizujemy spotkanie poznawcze. Wspólnie zastanowimy się nad możliwościami realizacyjnymi. Jeżeli udało się zorganizować nasze warsztaty w Anglii, to może uda się również bliżej. Wakacje to świetny okres na takie wyzwania; wolne sale wykładowe, gimnastyczne i akademiki. To znacznie ułatwia organizację kilkudniowej sesji warsztatowej. Jeżeli jesteście zainteresowani, kontaktujcie się z Paulą. Kto wie, może i Wy podniesiecie swoje Poczucie Wartości? Szczerze Wam tego życzymy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *