Z wysoko podniesioną głową

Z wysoko podniesioną głową

W Aberystwyth, tak jak w Londynie i w innych miejscach Wielkiej Brytanii, można znaleźć wielu takich jak oni. Młodych, spragnionych nowych doświadczeń i wyzwań, których te pragnienia przekonały do podjęcia ryzyka studiów zagranicznych. Ale jednocześnie przytłoczonych nowych otoczeniem, brakiem możliwości rozwijania siebie i swoich zainteresowań, łączących naukę na uniwersytecie z kilkunastoma godzinami pracy w barze lub domu opieki. Niektórym zdarzyło się już usłyszeć, że ponieważ są z Polski taka czy inna praca i tak nie będzie dla nich dostępna. Warsztaty, na które właśnie się udają, mają pozwolić im zrozumieć, że tak nie musi być i pomóc uświadomić sobie jaki potencjał drzemie w nich samych.

Warsztaty, które naprawdę rozpoczną się zaraz po zakończeniu rozgrzewki, mają właśnie spełnić taką funkcję. Już po paru minutach na twarzach niektórych uczestników widać pierwsze uśmiechy świadczące o radości, którą może dać kilka wykonanych z zapałem ćwiczeń. Po trzech godzinach zajęć wszyscy wychodzą z sali zmęczeni, ale zadowoleni !

Tak naprawdę to wszystko zaczęło się od Limonki. Energiczna, zarażająca entuzjazmem, inteligenta dziewczyna nie potrafiła i nie chciała dać się przytłoczyć szarej brytyjskiej codzienności, uparła się dać sobie i innym szansę rozwoju. Warsztaty były jej pomysłem i doszły do skutku dzięki jej uporowi. Zaledwie kilka dni przed planowanym rozpoczęciem wybuch wulkanu na Islandii sparaliżował transport lotniczy w Europie i postawił pod znakiem zapytania realizację pomysłu. Przesunięcia terminów, reorganizacja przyjazdu choreografa, skontaktowanie się z uczestnikami – z tym wszystkim trzeba było się zmierzyć. Okazało się, że chmura pyłów wulkanicznych przemieszczająca się nad starym kontynentem była w stanie jedynie opóźnić zajęcia o tydzień.

Kolejne dni zajęć pokazują, że warsztaty to nie tylko przyjemna zabawa, ale i kilka większych lub mniejszych siniaków. W przypadku jednej z uczestniczek zaangażowanie było tak duże, że ślady poobijania „wzbudziły niepokój u mojego mężczyzny”. Aspekt fizyczny wykonywanych ćwiczeń to tylko pierwszy z elementów rozwijanych podczas warsztatów. Cezary, choreograf specjalnie sprowadzony z Polski, od początku podkreśla, że najważniejszy jest równoczesny rozwój fizyczności, mentalności i emocjonalności. Człowiek funkcjonuje w pełni tylko wtedy, gdy każda z tych cech znajduje swój własny sposób wyrażenia się. Kolejne bariery wytyczane przez strach tkwiący w podświadomości są przełamywane. Poszczególne osoby rozwijają również bardziej ‚towarzyską’ część swojej osobowości, uczą się zachowania w grupie. Jak zauważył jeden z uczestników, „nawiązywaliśmy relacje z osobami sobie obcymi, uczyliśmy się współżyć w grupie, współgrać, rozumieć inne osoby i w pewnych chwilach ufać im”.

Wraz w upływem czasu grupa zgrywa się do tego stopnia, że jednego wieczoru postanawiamy poszerzyć warsztaty o część nieoficjalną. W luźnej atmosferze każdy może nie tylko bliżej poznać pozostałe osoby, ale i przekonać się jak jej czy jego umiejętności taneczne podniosły się w ciągu kilku minionych dni. Wszyscy świetnie się bawią. Po zachowaniu niektórych można dostrzec pozytywne zmiany w osobowości. Taniec przestaje być tylko prawidłowym wykonaniem wyuczonych kroków, a staje się niemal prezentacją własnej osoby i bezsłownym dialogiem z partnerką lub partnerem. Co istotne, sami uczestnicy są tego świadomi. Według jednego z nich, „w pewnym momencie zaczęliśmy inaczej rozumieć samych siebie, zaczęliśmy pomagać sobie wzajemnie ucząc się przy tym.”

Po 6 dniach od rozpoczęcia zajęcia nieuchronnie dobiegają końca. Nie oznacza to jednak, że rozwój uczestników zatrzyma się i nie pozostawią one żadnego trwałego śladu. Wielu z tych, którzy zasmakowali warsztatów już czeka na następne, samemu kontynuując ćwiczenia i ucząc się kolejnych kroków tanecznych. Robią to „nie dlatego, żeby zaistnieć, nie dlatego, żeby się pokazać, ale po prostu, dla siebie. Z najbardziej egoistycznego powodu.” To właśnie dlatego ci, którzy teraz zmienili coś w swoim życiu wchodząc na drogę rozwoju będą kroczyć po tej drodze z wysoko podniesioną głową.

Krzysztof Siczek

Aberystwyth, UK